Według artukułu rozpatrywane są dwa warianty:
- ów podatek miałby być tylko od zrealizowanych zysków, lub
- miałby być naliczany od każdej transakcji, niezależnie od tego czy handlujący sprzedaje z zyskiem czy stratą, i miałby być pobierany przez giełdy, czyli w konsekwencji, giełdy operujące w UE miałyby o wiele większe realne opłaty niż te operujące z poza UE.
ważna jest też dalsza część tego artykyłu, wrzucę tutaj:
"...Podatek od zysków płacisz tylko wtedy, gdy faktycznie zarobiłeś. Podatek transakcyjny bierze swoje od każdego ruchu, niezależnie od tego, czy transakcja przyniosła Ci zysk, czy stratę. Sprzedajesz pod kreską, żeby ratować resztę portfela? Płacisz. Przekładasz środki między aktywami? Płacisz."
Jak widzę te wszystkie nowe "pomysły" jak tu coraz głębiej sięgać do naszych kieszeni to zagotowany jestem zaraz
mam nadzieję, że to nie przejdzie, przecież to jakiś bezsens
zawsze słyszałem nie trzymaj kasy na giełdach szczególnie CEX, jak nie trejdujesz, bo nie twoje klucze - nie twoja kasa
ten podatek spowoduje, że będziemy zmuszeni zostawiać kasę na kontach giełd żeby nie płacić tego właśnie podatku, wystarczy przesłać środki 10 razy żeby być do tyłu 10%
brak słów...